O wyszukiwarce przepisów. Mikser Kulinarny wyszukuje przepisy z polskich blogów kulinarnych, tym razem wyszukiwany jest przepis na schabowy z kością.Kulinarne archiwum Miksera Kulinarnego zawiera w tej chwili 1 400 807 sprawdzonych przepisów kulinarnych. Schabowy Dania mięsne. Schab z kością w sosie z cząbrem - jak zrobić? Sposób przygotowania: 1. Mięso obsypujemy solą i pieprzem. Smażymy na oleju z obu stron, aż będzie lekko rumiane (po ok 5 minut z każdej strony). Dodajemy cebulę pokrojoną w ćwiartki i smażymy jeszcze 2-3 minuty. Kucharze schabowy z kombiwaru - schabowy z kombiwaru (0) Nie znaleziono użytkowników spełniających kryteria wyszukiwania. Artykuły schabowy z kombiwaru - schabowy z kombiwaru (241) piekę zawsze schab z kością.Po natarciu przyprawami wkładam do lodówki na 3 dni,żeby sie zamarynował.Nie obsmażam,jeśli piekę w rękawie.Temp. 180-190 st.Zwykle to trwa ok. 1,5 godziny,bo z kością i duży kawałek.Kość wykrawam kiedy mięso jest letnie,bo po ostygnięciu jest trudno. Pn, 27-03-2006 Forum: Kuchnia - Re: pieczony schab . Pieczone kotlety schabowe idealnie nadają się na imprezy i święta, wymagają minimum zaangażowania i pieką się same. Kotlety ze schabu wieprzowego z kością pieczone w piekarniku to łatwy przepis. Schabowe podane z pieczonym owocem kaki (inaczej sharony lub persymony) to wykwintne danie obiadowe na odświętne okazje. Do tego jeszcze masło ziołowe i uczta gotowa. SKŁADNIKI 4 kotlety schabowe z kością, czyli około 60 dag schabu majeranek czosnek sól pieprz 2 łyżki smalcu (opcjonalnie) szklanka bulionu kilka owoców kaki (persymona, sharon, hurma) sól pieprz PRZYGOTOWANIE KROK PO KROKU Czosnek rozetrzeć z solą. Każdy kotlet oprószyć majerankiem, natrzeć czosnkiem roztartym z solą i posypać pieprzem. Odstawić na 2–4 godziny w chłodne miejsce. Kotlety zrumienić z obu stron na patelni grillowej lub na zwykłej patelni na smalcu. Zrumienione przełożyć do brytfanny lub naczynia żaroodpornego. Całość podlać gorącym bulionem, przykryć folią aluminiową (błyszczącą stroną w kierunku kotletów) lub pokrywką. Piec 30 min. w temp. 200°C. Po 30 minutach pieczenia, zdjąć folię, dodać owoce kaki pokrojone na ćwiartki i zapiekać pod górną grzałką lub grillem jeszcze 5 minut. Kotlety schabowe z piekarnika serwować z masłem ziołowym. Schab na wiele sposobów Przepisów na schab jest wiele – znajdziesz go w wersji smażonej, pod postacią tradycyjnych kotletów schabowych, pieczony, czasem faszerowany. Można podawać go też w innych, bardziej wymyślnych wersjach inspirowanych kuchniami świata, na przykład dalekowschodnią, w której także jest popularny. A to dlatego, że schab należy do chętnie wybieranych i przyrządzanych mięs. Poznaj nowe sposoby na schab, by poszerzyć swoje menu i zrobić kulinarne wrażenie na rodzinie. Przepisy na kotlety schabowe W Polskiej kuchni schab kojarzy się przede wszystkim z kotletami. Jeśli bardzo je lubisz, ale obawiasz się popaść w monotonię, przeszukaj nasz katalog, aby znaleźć oryginalne przepisy na kotlety schabowe – czasem wystarczy niewielka modyfikacja panierki, by odmienić oblicze całej potrawy. A może zainteresuje cię schab podawany w sposób hawajski – z plastrem ananasa i sera na wierzchu? Kotlet schabowy z jajkiem sadzonym? Pomysłów jest wiele! Przepisy na pieczeń ze schabu Jeśli zamiast kotletów wolisz pieczeń, tu także znajdziesz mnóstwo inspiracji. Możesz wybierać wśród rozmaitych marynat, które nie tylko sprawią, że mięso będzie kruche i soczyste, ale też bardziej aromatyczne i smakowite. Pieczony schab można dodatkowo faszerować – na przykład śliwkami, suszonymi morelami, jajkiem albo kiełbasą. Faszerowany schab Faszerowany schab może także przybierać formę kieszonek. Wtedy każdy kawałek faszeruje się osobno i smaży na patelni. Plastry schabu świetnie smakują na przykład nadziane pieczarkami i cebulą. Przy tej wersji warto też przygotować sos, na przykład na bazie śmietany. Schab w wersji azjatyckiej Inne podejście do schabu prezentuje wspomniana wcześniej kuchnia orientalna. Tu schab często pojawia się pokrojony na długie i cienkie paseczki. Obsmaża się go w wysokiej temperaturze (na przykład na woku) i podaje z pokrojonymi w słupki warzywami, grzybami mun czy poszatkowaną kapustą pekińską. Do takiego schabu pasują też typowo orientalne sosy – słodko-kwaśny lub curry. Są jednym z najczęściej podawanych dań w naszym kraju i choć zginęły gdzieś pomiędzy włoską pastą i tajskim curry wciąż uważane są za klasykę polskiej kuchni. Najlepiej smakuje z dużą porcją warzyw i ziemniaczanym puree. Dobry kotlet schabowy ma chrupiącą, zwartą i nieposzarpaną skórkę o złocistej barwie. Nie powinien ociekać tłuszczem, nie może być zbyt cienki, ani też za gruby. Prawidłowo usmażone mięso jest kruche, soczyste i delikatne. Jak to osiągnąć? Krok pierwszy – mięso. Powinno być świeże, nieporozrywane, pokrojone na równe, niezbyt cienkie plastry i doprawione tuż przed smażeniem. Najsmaczniejsze kotlety udają się z nierozmrażanego mięsa, więc jeśli tylko jest taka możliwość kupujcie na bieżąco. Krok drugi – idealna panierka. Powinna być chrupiąca, dobrze przylegać do mięsa i mieć ładny ciemnozłoty kolor. Nie może też ociekać tłuszczem, ani być nim przesiąknięta. Ja lubię tę grubszą, choć zdaję sobie sprawę z jej kaloryczności. Krok trzeci – tłuszcz do smażenia. Jest wiele teorii na temat idealnego tłuszczu do smażenia kotletów. Jedni preferują smalec, inni oleje roślinne, a pozostali zgodnie twierdzą, że najlepsze jest masło. Ja pozostawiam tę kwestię do wyboru i nie chciałabym narzucać nikomu własnych preferencji. Osobiście jednak nie używam w swojej kuchni smalcu do smażenia i odradzam też wszelkiego rodzaju margaryny. Gdy natomiast smażę kotlety na maśle, wybieram to klarowane. Niezależnie od wyboru rodzaju tłuszczu należy trzymać się podstawowej zasady – musi być on dobrze rozgrzany zanim włoży się mięso na patelnię. W przeciwnym razie panierka nasiąknie tłuszczem. Krok czwarty – dobra patelnia. Ten etap wielu z nas ignoruje. Korzystamy z wątpliwej jakości naczyń nie zdając sobie sprawy z tego, że w tym przypadku jakość ma ogromny wpływ na ostateczny efekt. Sama przez długi czas próbowałam oszczędzać na garnkach, wierząc, że dokonuję dobrego wyboru. W efekcie okazywało się, że nie spełniają moich oczekiwań i trzeba je często wymieniać. Dziś już wiem, że dobry garnek, czy patelnia mogą być inwestycją na długi czas i przyczynić się do wielu kulinarnych sukcesów. Dobra patelnia do smażenia jest dość ciężka i dobrze wyważona. Ma grube dno, a powłoka pozwala na smażenie na jak najmniejszej ilości tłuszczu lub bez niego. Po epoce wszechobecnego teflonu pojawiły się patelnie tytanowe. Są znacznie trwalsze, bardziej odporne na zarysowania i co dla mnie ważne, można myć je kiedy wciąż są gorące, co dla teflonu jest zabójcze. Może wydawać się to mało istotne, ale w praktyce często się to przydaje. Mając w swoim życiu kilka patelni gorszej jakości wiem, jak nierównomiernie potrafią się nagrzewać. W kilka chwil są w stanie przypalić z jednej strony wszystko, co się na nich znajduje, podczas, gdy po przeciwległej nie jest nawet przysmażone. Dobra patelnia charakteryzuje się tym, że rozgrzewa się w każdym punkcie tak samo, stopniowo i osiąga dokładnie taką temperaturę, na jakiej nam zależy. Przydatnym gadżetem jest czerwony punkt na środku (wskaźnik Thermo-spot), który informuje nas kiedy patelnia jest optymalnie nagrzana i można przystąpić do smażenia. Osobiście używam patelni Tefal C65906 Delicia Pro, którą otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem i jestem z niej bardzo zadowolona. Posiada wszystkie cechy dobrej patelni, ma wygodny, ergonomiczny uchwyt, który nie wyślizguje się z dłoni i odpowiednią do moich potrzeb średnicę 28cm. Krok piąty – przepis. 4 porcje 100g zawiera około: kcal: 350 B:19 W:15 T:24 około 400g schabu wieprzowego bez kości 1 duże jajko 2 łyżki mąki pszennej kilka łyżek bułki tartej 1 łyżeczka ostrej musztardy, np dijon 1 łyżka wody sól pieprz tłuszcz do smażenia Krok szósty – przygotowanie krok po kroku. Mięso kroję ostrym nożem na równej szerokości plastry. Na ogół wychodzi około 2cm szerokości. Nacinam błonę na mięsie w kilku miejscach tak, by przeciąć ją do końca. Zapobiegnie to kurczeniu i zwijaniu się mięsa na patelni. Tłuczkiem rozbijam mięso do preferowanej grubości. Przed rozbiciem można przykryć mięso folią spożywczą. Zapobiegnie to przypadkowemu przerwaniu mięsa oraz rozpryskiwaniu. Rozbite kotlety oprószam solą i pieprzem z obu stron. Czasami używam soli ziołowej. Jajko roztrzepuję w płaskim naczyniu razem z musztardą i łyżką chłodnej wody. Woda powoduje, że jajko się nie ciągnie. Kotlety oprószam w mące, a jej nadmiar dokładnie strzepuję. Następnie panieruję starannie w jajku i bułce tartej. Rozgrzewam patelnię. Gdy jest gorąca, dodaję tłuszcz, a gdy ten się rozpuści/rozgrzeje układam kotlety. Smażę z obu stron na złoty kolor przewracając mięso kilka razy, by upiekło się równomiernie. Po usmażeniu od razu zdejmuję z patelni i osączam z nadmiaru tłuszczu. Jeśli smażę większą ilość kotletów, staram się po każdej partii zmieniać tłuszcz, aby usunąć resztki bułki tartej, które mają tendencję do szybkiego przypalania się. Podaję z krótko smażonymi warzywami, sałatką z buraczków, marchewki, lub zasmażaną kapustą itp. i pure ziemniaczanym bezpośrednio po przygotowaniu. Smacznego! Ile domów, tyle sposobów na kotlety schabowe. Ale który jest najlepszy? Mój, mój!!! Żartuję oczywiście, bo najlepszy jest ten, który ci najbardziej smakuje. Polecam jednak wypróbować metody, które zostały opracowane przez miliony gospodyń i gospodarzy w zaciszach ich kuchni. Ja zebrałam to, co moim zdaniem najlepsze i puszczam dalej 😉 A co dokładnie będę opisywać, skoro schabowy to przecież po prostu kotlet? Tutaj wszystko ma znaczenie – rozbijać schab, czy nie rozbijać, z kością, czy bez, jak panierować, na czym smażyć… Uwierz mi, te niuanse są istotne i mogą zrobić z twojego prostego kotleta danie tygodnia!!! Schab na kotlety z kością, czy bez? Nie będę tutaj czarować, napiszę wprost jak sprawa wygląda. Nie od dzisiaj wiadomo, że mięcho z kością jest po prostu mniej suche. Społeczeństwo już się przyzwyczaiło do mięsa bez kości, bo wygodniej się je, stąd też np. nasze uwielbienie do piersi kurczaka. Uwierz mi, ja się nieźle zdziwiłam pracując w orientalnej restauracji, że dla Wietnamczyków pierś kurczaka jest mięsem gorszego sortu niż np. udko z kością. A jednak! Zatem pisząc wprost – schab z kością teoretycznie powinien być bardziej soczysty. W praktyce wybierz to, co wolisz, bo po prostu ma ci smakować. Jeśli jednak wybierzesz schab z kością, to poproś rzeźnika, żeby ci na miejscu podzielił go na kotlety. Możesz mieć problem z wyporcjowaniem go w domowym zaciszu. Rozbijać schab na kotlety, czy nie rozbijać? Pamiętam stare czasy, gdy po ciężkiej sobotniej nocy budził mnie hałas rozbijanych na niedzielny obiad schabowych… Jeśli mieszkasz w bloku, to pewnie przemierzając klatkę schodową przy niedzieli usłyszysz nie jedno uderzenie młotkiem. I przyznam ci się, że choć unikam rozbijania kotletów z piersi kurczaka, to schabowe jak najbardziej rozbijam! Po prostu nie wyobrażam sobie inaczej… Niedawno byłam w tej materii zbyt delikatna i kotlety niestety wyszły mi twardawe (choć i tak zjedliśmy ze smakiem!). Warto więc pokroić je na kawałki o grubości ok. 1 cm i potem dobrze rozbić, ale nie robić ich cienkich jak opłatek. I tutaj moja mała rada – aby się potem nie pierdzielić z myciem młotka zbyt długo możesz położyć na kotlecie kawałek folii spożywczej i wtedy go rozbić. Tak, wiem, plastik zanieczyszcza nam ziemię. Tak, wiem, istnieje ryzyko, że nam przejdzie coś do mięsa, ale… I tak pewnie rzeźnik zapakuje ci ten schab w foliową reklamówkę. I tak przyłożysz rękę do permanentnego zaśmiecenia planety i i tak już kawałek plastiku wlezie ci do obiadu… Więc jak raz w tygodniu użyjesz naprawdę niedużego kawałka folii spożywczej i użyjesz go do wszystkich kotletów, to może nie będzie aż takiego dramatu? Jeśli to nadal za wiele, to po prostu ubijaj bez 😉 Ja być może zmienię za tydzień czy rok poglądy na ten temat, bo tylko krowa nie zmienia zdania. Jak na razie jednak zostaję przy metodzie z folią spożywczą (kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień…) 🙂 Schabowy rozbity, co dalej? No dobra, masz już swoje piękne kotlety schabowe. Pokrojone, rozbite, co dalej? Dalej chwytasz za cebulę, obierasz ją i kroisz w plasterki. Wkładasz kolejno porcję schabu do miseczki, przekładając plastrami cebuli. Ile tej cebuli trzeba? To zależy od tego, ile masz kotletów 😉 Nie spotkałam się jeszcze z jakąś określoną gramaturą, więc postaraj się dać tak w sam raz! Ok, cebula już rozdysponowana, to teraz zalej swoje pyszne schaby mlekiem. Tak, zwykłym mlekiem krowim! Jeśli teraz się pukasz w głowę i zastanawiasz na cholerę moczyć schab w mleku, to już wyjaśniam! Po takiej kąpieli schab będzie (a przynajmniej powinien być) bardziej miękki, soczysty, smaczniejszy, a nawet rozpływać się w ustach 🙂 Po zalaniu kotlety schabowe powinny się moczyć w tym mleku jak najdłużej. Ja czasem zamaczam rano i robię potem na obiad, a czasem wkładam tak do lodówki na całą noc. I tutaj istotna uwaga – możesz dodać soli i pieprzu do tej zalewy, ale jeśli się boisz, że schab wyjdzie jałowy, to po prostu dopraw je przed panierowaniem. Jak panierować kotlety schabowe? Ja z domu wyniosłam naukę, że najpierw tarzam kotlet w mące, potem maczam w jajku rozbełtanym z odrobiną mleka, a na koniec to wszystko “oblepiam” bułką tartą. Istnieje niestety ryzyko, że panierka będzie potem odchodzić od schabu. Możesz więc zrobić raz eksperyment i po prostu zamoczyć schab w rozbełtanym jajku, a potem w bułce tartej. Najważniejsze, żeby się bułka przykleiła 🙂 A czy dawać podwójną porcję panierki? Słuchaj, jak smażysz schabowe dla nielubianej teściowej, to jak najbardziej tak! A jak robisz dla siebie (albo kogoś, kogo lubisz), to wystarczy jedna porcja bułki tartej. Podwójna panierka to restauracyjna ściema, oszukiwanie klientów, żeby schab wydawał się większy i bardziej sycący. Ty jednak chcesz prawdopodobnie poczuć smak mięsa, bo gdyby zależało ci na bułce, to po prostu wystarczy zrobić sobie kanapkę… Na czym smażyć kotlet schabowy? No i tutaj może być draka! Ja od zawsze preferuję tzw. dżem ze świni, czyli po prostu smalec. Nawet Magda Gessler ci powie, że schabowe tylko na smalcu! Pozwoliłam sobie jednak zrobić ankietę na Instagramie i… wyszło pół na pół smalec i olej, a nieliczni pisali jeszcze w DMach, że masło. Prawdę mówiąc byłam w szoku, bo wydawało mi się, że 80-90% osób będzie odpowiadać, że smaży schabowe na smalcu, a te 10-20% zagubionych owiec to będą studenci, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z kulinariami i robią to dość nieporadnie… No cóż, ja nie będę oceniać czy 50% moich respondentów się myli i robi błąd, bo najważniejsze, aby im smakowało. Ja natomiast zawsze i wszędzie polecę ci smalec! Dlaczego? Przeanalizujmy to 🙂 Czym jest smalec? Smalec to tłuszcz ze świnki, prawda? A czym jest schab? To mięsko ze świnki, tak? No, to teraz ostatnie pytanie – co wolałaby mieć Świnka Pepa pod swoją skórą, naturalny dla niej smalec, czy olej rzepakowy? A teraz już zupełnie poważnie, schabowe smażone na smalcu po prostu dużo lepiej smakują. Tak, jak uczy Modest Amaro, posiadacz gwiazdki Michelin – najlepiej przygotowywać mięso z tym, co je w naturalnym środowisku otacza. Ja osobiście jeszcze nigdy nie widziałam świnki z butlą oleju pod pachą… 😉 Mało tego, możesz nie wiedzieć, ale często frytki, które cieszą się największym powodzeniem są smażone na smalcu lub łoju wołowym. Moje chruściki (faworki), które smażę na smalcu na tłusty czwartek cieszą się niebywałym powodzeniem! No, to rozgrzewaj smalec (ale uważaj, żeby go nie spalić) i smaż te schaboszczaki, niech będą najlepsze na świecie! Tylko pamiętaj o najważniejszym – niech cię ręka boska broni przed wrzuceniem kotleta na zimny tłuszcz! Ma być w sam raz, nie za ciepły (bo się z wierzchu spali,a w środku będzie surowy), ani tym bardziej na zimny (kotlet nachla się tłuszczu i po imprezie…). No, to już koniec dzisiejszej lekcji. Mam nadzieję, że wymienione metody sprawdzą się także u ciebie i będziesz robić najlepsze kotlety schabowe na świecie! Koniecznie daj znać czy artykuł był przydatny, a jeśli tak, to podrzuć go też znajomym, nie trzymaj całej tej dobroci tylko dla siebie! 😉

schabowy z kością inaczej